wtorek, 09 lutego 2010

okładkaCztery róże dla Lucienne Rolanda Topora to, podobnie jak Najpiękniejsza para piersi na świecie, zbiór krótkich opowiadań, makabresek, przedstawiających współczesny świat w bardzo krzywym zwierciadle. Niewiele nowego mogę napisać, ponieważ to wciąż ten sam, groteskowy, absurdalny i genialny humor, który tak spodobał mi się w poprzednim zbiorze. Chociaż nie, tutaj więcej jest o zachowaniach ludzkich jako takich, o mentalności społeczeństwa, przerysowanej do niemożliwego stopnia, a jednak zachowującej prawdziwość, niż o trudach pisarskiego życia (te także autor opisuje). Topor odziera ludzkość z wszelkiej szlachetności i racjonalności, ukazując zwierzęcą wolę przetrwania (Sznycel górski) czy błędne podejście do misji szkolnictwa (Szkoła w przepaści). Bawi się także konwencją fantastyczną, pokazując jak magia wyglądałaby w naszym, logicznym świecie (Wróżka inna niż wszystkie). Pojawia się także wątek wampirzy (Zęby wampira), chociaż, jak można się spodziewać, przewrotny i zupełnie oryginalny, jedno Wam powiem, nie jest bezpiecznie zbierać znaczki... Drwi sobie z wiary w Świętego Mikołaja (Opowieść wigiljna) i z wiary ogólnie (Wypadek). Większość tych opowieści nie ma dobrego zakończenia, wyjątkiem są tytułowe Cztery róże dla Lucienne i przyznam, że akurat tutaj happy end mnie rozczarował, nie pasował mi do całości. Zdarza się Toporowi być również bardziej poważnym niż prześmiewczym, widać to w Ojcowskim poświęceniu. Autor porusza wiele wątków politycznych, pokazuje paradoksy snobizmu (Wstawać!), plusy i minusy rządzenia (Zgniłe królestwo, Przelotne burze) czy do czego stworzona jest królowa (Pociupciać królową).

Chociaż te krótkie historie czyta się szybko, lepiej nie czytać całego zbioru od razu, pomysły i sposób ich opowiadania mogą bowiem znudzić - brak schematyczności też po pewnym czasie staje się schematyczny.

Na koniec moje ulubione opowiadanko z tego tomu. Jeśli też podoba Wam się taki humor, będziecie zachwyceni twórczością Rolanda Topora. Wrażliwi i bardzo bogobojni niech jednak nie czytają.

Wypadek

Chrystus zdecydowanym krokiem wstąpił na wody jeziora Genezaret. Apostołowie, wciąż jeszcze z niedowierzaniem, obserwowali stopy Pana. Jezus szedł po wodzie! Nie zanurzał się ani na milimetr! Z oczyma wzniesionymi ku niebu, zdawał się nie pamiętać, gdzie się znajduje.
Krzyk wyrwał się z piersi apostołów. Za późno. Jezus nie zauważył skórki od banana. W czasie krótszym, niż można to sobie wyobrazić, poślizgnął się i rozstrzaskał czaszkę o grzbiet fali.

poniedziałek, 08 lutego 2010

okładkaCzym innym jest czas liczony od dnia narodzin, a czym innym czas, który się przeżyło.

Jarosław Grzędowicz, Pan Lodowego Ogrodu, t. 2, Fabryka Słów 2007.

niedziela, 07 lutego 2010

No dobrze, koniec tygodnia, chwila oddechu, to mogę nadrobić zaległości łańcuszkowe. Najpierw dziękuję Agnes za zaproszenie mnie do zabawy i oto odpowiedzi na jej pytania:

1. Czy od razu po przeczytaniu książki możesz o niej dyskutować/pisać, czy też musisz odczekać, by wrażenia się "uleżały" czy skrystalizowały?
Czasami o książce mogę rozmawiać jeszcze w trakcie jej czytania, ale jeśli chodzi o recenzje, to ostatnio stwierdziłam, że lepiej jest, jeśli odczekam kilka dni po przeczytaniu książki i poświęcę jej więcej refleksji. Dużo łatwiej wtedy zebrać mi myśli przy pisaniu.

2. Dlaczego piszesz recenzje książek?
Lubię dzielić się swoimi wrażeniami z lektury z innymi ludźmi, a blog daje mi nie tylko taką możliwość, ale też pozwala wymieniać się opiniami, dyskutować z większą ilością osób niż zwykle, dzięki czemu poznaję różne punkty widzenia, bo często każdy zauważa w danej książce coś innego. Im bardziej różni się ten punkt widzenia, tym lepiej.

3. Czy pożyczyłabyś/pożyczyłbyś książkę do poczytania osobie prowadzącej inny książkowy blog, gdyby o to poprosiła? Nie chodzi o znajomych, jak w pytaniu Claudette, tylko o kompletnie obcą osobę, znaną jedynie jako nick.
To zależy, kto by o to poprosił:) Jeśli to będzie zupełnie obca osoba, która zajrzała na mój blog pierwszy raz i prosi o pożyczenie książki, to odmówiłabym, ale gdyby był to częsty i "lubiany" przeze mnie gość to myślę, że nie miałabym oporów, bo wtedy mam większą pewność, że pożyczam w dobre ręce i że książka wróci.

4. Czytasz blurby na okładkach? Jeśli tak, to czy one decydują o tym, czy książkę kupisz, czy nie?
Czytam, zwłaszcza jeśli przeglądam zapowiedzi w internecie. Jeżeli jestem w księgarni, to przeglądam książkę i staram się przeczytać jakiś fragment. Czasami decydują i wtedy często jestem rozczarowana - wciąż nie mogę przyzwyczaić się do myśli, że blurby to już tylko hasła reklamowe, często nie mające nic wspólnego z treścią książki...

5. Podpisujesz swoje książki?
Nie, może dlatego, że nie pożyczam ich obcym osobom.

 

A teraz moje pytania i o odpowiedzi poproszę Ktryę, Śmietankę i Ninedin:

1. Na co zwracasz największą uwagę, czytając książki? Co musi mieć powieść (przynajmniej jeden element), że czytasz ją z przyjemnością?

2. Jeśli czytasz powieść, w której pojawiają się niezrozumiałe dla Ciebie kwestie, to szukasz na nie odpowiedzi poza nią, czy "płyniesz z prądem" i czytasz dalej?

3. Czy wśród Twoich znajomych, przyjaciół więcej jest osób o podobnych gustach czytelniczych do Twojego, czy wręcz przeciwnie?

4. Czy chętnie poznajesz nowe książkowe obszary, czy raczej wolisz trzymać się gatunków, które lubisz?

5. W księgarni trwa wyprzedaż książek, wszystko jest 50% taniej i oczywiście jest w niej książka, którą od dawna chciałaś mieć, ale kosztowała np. 100 zł. Czy wchodzisz do środka wiedząc, że jeśli wydasz te 50 zł, będziesz musiała zapożyczyć się, żeby dotrwać do końca miesiąca?

 

I drugi łańcuszek, tym razem rzucony przez Ninedin.

1. Czy zdarzyło Ci się przeczytać książkę, która w sumie była słaba, ale miała jeden element - postać, motyw, element świata przedstawionego - który Cię zachwycił?
Niejeden raz, sporo było takich książek... Za przykład może posłużyć Królowa Cieni Marcusa Sedgwicka, która, fabularnie i językowo prosta, spodobała mi się ze względu na przedstawienie korzeni mitu wampira. Albo Dworzec Perdido Chiny Mieville'a, który urzekł mnie językowo, mimo że w pozostałych elementach słaby był bardzo. Żmija Sapkowskiego - spore rozczarowanie po takim czasie milczenia, ale humor pisarza i jego ironia wciąż mnie bawią. Ogólnie jestem w stanie wiele autorowi wybaczyć, jeśli potrafi mnie czymś zaintrygować, rozbawić czy urzec stylem, albo przedstawić ciekawie bohaterów.

2. Czy zdarza Ci się sięgać po pojedyncze powieści z gatunków, których normalnie nie czytasz?
Pewnie, że tak, obecnie nawet częściej, niż jeszcze rok, dwa lata temu. Lubię od czasu do czasu przeczytać jakąś powieść historyczną, romans czy kryminał. Czasami nawet odczuwam tego silną potrzebę, gdy zdarzy mi się przez dłuższy czas czytać "cienkusze" fantastyczne. Nie zdarzyło mi się jeszcze chyba, żebym po przeczytaniu jednej książki z danego gatunku powiedziała mu (gatunkowi) "nie".

3. Czy kiedykolwiek przy lekturze zdarzyło Ci się zapomnieć o świecie zewnętrznym do tego stopnia, że straciłeś/-aś poczucie czasu i zapomniałeś/-aś o czymś ważnym?
W podstawówce i liceum zdarzało mi się to nagminnie (odrabianie lekcji szło w kąt, co kończyło się zżynaniem pracy domowej na przerwie w szatni albo w łazience, żeby tylko nauczyciel nie przyłapał). Teraz już nie, no chyba, że tak wczytam się w powieść, że przegapię przystanek autobusowy;)

 

I moje pytania, a o odpowiedzi proszę tym razem panów - Maega, Sharina i Maarcussa - żeby nie czuli się wyobcowani;)

1. Książki jakich autorów kupujesz bez zastanowienia? Wymień co najmniej trzech.

2. Czy cierpisz na "obsesję" gromadzenia książek - tzn. kupujesz książki, chociaż wiesz, że przeczytasz je dopiero za jakiś czas, bo już na półce czekają na Ciebie inne?

3. Czy zdarza Ci się, z perspektywy czasu (np. kilku miesięcy czy nawet lat), o jakiejś książce pomyśleć inaczej niż kiedy oceniałeś ją tuż po, lub wkrótce po przeczytaniu?

piątek, 05 lutego 2010

Każda decyzja jest wyrzeczeniem się tego, co nie zostało wybrane.

Władysław Tatarkiewicz

Jutro o godz. 11:30 gościem programu TVP1 "Hurtownia Książek" będzie Łukasz Orbitowski, który opowiedzieć ma o swojej najnowszej książce, Nadchodzi (nie wiem, co prawda, o czym tu opowiadać, bo większość opowiadań z tego zbioru była już publikowana...).

Dzisiaj natomiast, o godz. 20:05 Orbit zagości w radiowej Jedynce, w audycji "Moje książki", prowadzonej przez Marcina Wasyluka.

28 stycznia Olga Tokarczuk odebrała z rąk Ministra Kultury, Bogdana Zdrojewskiego, Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

okładkaPremiera książki 10 lutego, recenzja już u mnie na blogu. Czy kupić, zdecydujcie sami.

Powieść Marcusa Sedgwicka skierowana jest do młodszego czytelnika i nie przyciągnie raczej starszych fanów fantastyki, no, może tylko tych, którzy uwielbiają czytać opowieści o wampirach i tęsknią za ich dawnym, złym wizerunkiem. Królowa Cieni to bowiem powrót do tradycji słowiańskiej, w której postać wysysającej krew bestii bardzo się upowszechniła. Dzisiaj już mało kto pamięta, kim był nosferatu, upir czy moroii, w popkulturze modny jest obecnie obraz wampira nieco romantycznego, tułającego się po świecie od setek lat, samotnego i cierpiącego z powodu swego losu, lub, co gorsza, zakochanego w ludzkiej dziewczynie rycerza w mrocznej zbroi. Ani jednego, ani drugiego nie znajdziemy w książce Sedgwicka.

Autor prezentuje stare wierzenia i siłę, jaką miały nad ówczesnymi ludźmi. Akcja powieści przenosi czytelnika do siedemnastowiecznej Transylwanii, do wioski Chust, w której pogański lęk przed złem wzmacniany jest przez miejscowego popa. To tutaj budzą się zmarli, którzy nocami polują na śmiertelników i żywią się ich krwią, wcale nie wbijając ostrych zębów w ich szyje, a już na pewno nie wzbudzając w ten sposób żadnej przyjemności. Nie bez powodu też Sedgwick opowiada swoją historię zimą, która od wieków uważana była za czas panowania mocy piekielnych. Dzięki tym wszystkim zabiegom pisarzowi udało się stworzyć niepokojący klimat dawnego świata, a także realistycznie przedstawić mentalność jego mieszkańców – i to jest największy plus powieści. Taka wycieczka w przeszłość, mroczną i niespokojną, w której odczuwano ogromny lęk przed niosącą zło nocą, żyjącymi na granicy światów Cyganami, w której wydawano żyjące panny za zmarłych kawalerów, aby odeszli oni w pokoju, może spodobać się młodzieży, a przy okazji nauczyć nieco o, także naszej, pogańskiej wierze.

Dorosłym przeszkadzać w odbiorze mogą proste zdania podzielone na krótkie akapity i szczątkowe opisy, dzięki temu jednak, książkę czyta się szybko i nie traci się nią zainteresowania. Na jeden wieczór w zupełności wystarczy. Irytować może również sposób prowadzenia fabuły, w której kolejne elementy układanki wyskakują jak „diabeł z pudełka” w miejscach, w których byśmy się tego nie spodziewali i musi minąć dobra chwila, zanim dotrze do nas, co się wydarzyło. W innych momentach natomiast autor tłumaczy oczywistości, których domyśliłby się dziesięciolatek. Także morał, płynący z opowieści, na pewno bardzo ważny nie tylko dla młodych osób, przedstawiony został w sposób przedszkolny i w okolicznościach, które raczej nie sprzyjają wykładom. Sedgwick skupia się na opowiadanej historii, bohaterom poświęcając niewiele uwagi, pozostawiając więcej luk niż wypełnień w ich życiorysach. Szkoda, bo każde z nich – młody Peter i jego ojciec Tomas, drwal i alkoholik, a także Cyganka Sofia czy niektórzy mieszkańcy wioski Chust – mogłoby ubarwić opowieść swoimi historiami.

Podsumowując, Królowa Cieni to książka średnia i na pewno nie wykorzystująca w wystarczającym stopniu potencjału opowiadanej historii, ale może stanowić przyjemną odskocznię od, jakże popularnego, paranormal romance.

środa, 03 lutego 2010

Zostały podane szczegóły wizyty Charlaine Harris. 4 marca autorka spotka się z czytelnikami w Krakowie w Empik Gigastore przy Rynku Głównym o godz. 17:00, natomiast 5 marca odwiedzi Empik Junior przy Marszałkowskiej o 18:00, gdzie podpisywać będzie książki. 5 marca na godz. 14:00 zaplanowany został także czat z pisarką na WP.

Będę przeprowadzać wywiad z mamą Sookie Stackhouse i w związku z tym, ponieważ nie mam kompletnie pomysłów na pytania (poza dość powszechnymi "skąd pomysł na cykl"), proszę Was o inspirację:) Chcielibyście zapytać o coś pisarkę?

wtorek, 02 lutego 2010

posterTytuł: Kołysanka

Scenariusz: Adam Dobrzycki

Reżyseria: Juliusz Machulski

Premiera: 12 luty 2010

W zagadkowych okolicznościach znikają kolejno mieszkańcy i goście pewnej malowniczej miejscowości. Atmosfera, jak w najlepszych filmach sensacyjnych, gęstnieje ze sceny na scenę, a motorem potęgującym napięcie jest śledztwo prowadzone przez parę policjantów. Jednak tropy urywają się, a niewinne ofiary nadal giną bez śladu, jakby zapadły się pod ziemię… Wartka, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja fragment po fragmencie odsłania mroczną tajemnicę. Ale Juliusz Machulski nie byłby sobą, gdyby nie było przede wszystkim… śmiesznie, oczywiście! Strasznie śmiesznie…

Tak, no cóż, podobnie jak Cedro, z dystansem czekam na ten film, ale ponieważ polskie filmy fantastyczne są taką rzadkością i w zasadzie nie mamy się czym pochwalić, to może chociaż parodia będzie dobra?

posterTytuł: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy

Scenariusz: Craig Titley

Reżyseria: Chris Columbus

Premiera: 19 luty 2010

Film fantastyczno-przygodowy w reżyserii Chrisa Columbusa, twórcy "Kevina - samego w domu", "Pani Doubtfire" oraz "Harry'ego Pottera i kamienia filozoficznego". Młody chłopak odkrywa, że jest potomkiem greckiego boga i wyrusza w niezwykłą podróż, by zapobiec wojnie między potężnymi bogami, która może zagrozić przyszłości świata.

Ekranizacja pierwszej części cyklu Ricka Riordana. Książki nie czytałam i raczej mnie nie ciągnie, ale film chętnie bym obejrzała. Swoją drogą, plakat wypisz wymaluj Harry Potter i Potop...

posterTytuł: Wilkołak

Scenariusz: Andrew Kevin Walker, David Self

Reżyseria: Joe Johnston

Premiera: 26 luty 2010

Lawrence Talbot po długim pobycie w Stanach Zjednoczonych wraca do swojego rodzinnego domu w wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii. Pewnego dnia zostaje ugryziony przez wilkołaka i zaczyna się zmieniać w potwora.

Remake filmu z 1941, zamiast Lona Chaney'a Jr., Claude'a Rainsa i Evelyn Ankers Benicio Del Toro (ach, ach, lubię go bardzo), Anthony Hopkins (tego coraz mniej) i Emily Blunt (podoba mi się w rolach komediowych, jaka będzie w poważnej?). To jeden z filmów, na który czekam bardziej niecierpliwie niż na inne w tym roku. Czy i ten plakat czegoś Wam nie przypomina? Podpowiem tylko, że chodzi o najmodniejszy obecnie film wśród nastolatek...

posterTytuł: Las

Scenariusz: Piotr Dumała

Reżyseria: Piotr Dumała

Premiera: 26 luty 2010

Akcja filmu toczy się w dwóch czasoprzestrzeniach. Starzec prowadzi syna przez las, a jednocześnie leży pod jego opieką, przykuty do łóżka śmiertelną chorobą.

Film podejmuje próbę zobrazowania strefy granicznej między życiem a śmiercią. Bada trudną relację porozumienia między ojcem a synem. Tytułowy las, zainspirowany niezwykłym snem, jest metaforą zbioru wszystkich ludzkich losów.

Trudno mi skategoryzować ten film, bo obyczajowym bym go raczej nie nazwała, wydaje się to za proste. Nie wiem czemu, ale czytając opis, nasunęło mi się skojarzenie ze Źródłem Aronofsky'ego, czy słusznie? Chciałabym się przekonać.

okładkaWydawnictwo: Znak

Autor: Anne Fadiman

Tytuł: Ex libris. Wyznania czytelnika

Data wydania: 15 luty 2010

Skrząca się od anegdot opowieść o literackich przygodach i codziennym życiu z książkami.
Jak dokonać zaślubin księgozbiorów i uniknąć rozwodu? Czy kilkanaście kilogramów książek to dobry prezent na urodziny? Czym jest „imperatyw katalogiczny”? Co zrobiła pewna kopenhaska pokojówka, widząc na nocnym stoliku odłożoną książkę?
Na te między innymi pytania można znaleźć odpowiedź w zbiorze kilkunastu dowcipnych i erudycyjnych esejów o radości czytania i gromadzenia książek, który przez wiele tygodni gościł na liście bestsellerów „New York Timesa”. Anne Fadiman – ceniona eseistka, córka krytyka literackiego i reporterki oraz żona pisarza – błyskotliwie łączy historie z życia swej „patologicznie literackiej” rodziny, która podczas wizyty w restauracji nie może pohamować się przed odnajdywaniem literówek w menu, z anegdotami dotyczącymi pisarzy, redaktorów i wydawców.

Pozycja wprawdzie niefanastyczna, ale zainteresowała mnie, bo traktuje o świecie literackim ogólnie.

okładkaWydawnictwo: Słowo/obraz/terytoria

Autor: Jerzy Szyłak

Tytuł: Komiks: świat przerysowany

Data wydania: 25 luty 2010

Pierwsza w Polsce monografia komiksu. Praca przeznaczona jest dla szerokiego kręgu czytelników. Autor przedstawia komiks jednocześnie jako element kultury masowej i jako kontynuację malarstwa narracyjnego. Analizuje przy tym zmiany roli komiksu od rysunku prasowego, poprzez humoreskę, do dzieła pretendującego do miana sztuki. Istotą komiksu jest – zdaniem autora – tytułowe przerysowanie, eliminacja detali na rzecz klarowności przekazu, deformacja i stylizacja przedstawianego świata. Książka jest bogato ilustrowana, prezentuje wielość odmian stylistyki komiksu od czasów jego powstania pod koniec XIX wieku do chwili obecnej.

Dla fanów komiksu pozycja zapewne obowiązkowa, ale być może spodoba się również tym, którzy chcieliby wiedzieć o komiksie coś więcej niż zdawkowe informacje (do takich osób zaliczam się ja).

Wydawnictwo: PIW

Autor: Aldous Huxley

Tytuł: Diabły z Loudun

Data wydania: luty 2010

Niepublikowana dotąd w Polsce niezwykła książka Aldousa Huxleya wzbudziła swego czasu ogromne zainteresowanie krytyki i czytelników. Na jej motywach Ken Russell wyreżyserował głośne „Diabły”, Krzysztof Penderecki zaś skomponował operę do dziś święcącą tryumfy.
Huxley przedstawia historię katolickiego księdza Urbaina Grandiera, który w 1634 roku został spalony na stosie we francuskim mieście Loudun. Zarzucono mu praktyki czarnoksięskie i doprowadzenie do opętania przez diabła zgromadzenia mniszek wraz z przeoryszą, siostrą Jeanne (Iwaszkiewiczowską Matką Joanną od Aniołów). Czy jednak to było prawdziwą przyczyną męczeńskiej śmierci Grandiera? Ksiądz słynął z upodobania do uciech świata doczesnego, ze słabości do płci pięknej. Naraził się tym wielu znaczącym postaciom swojej epoki; kardynał Richelieu uknuł przeciw Grandierowi spisek.
Ta pasjonująca, wielowarstwowa opowieść sytuuje się na pograniczu gatunków literackich, łączy ogromną erudycję autora z nietuzinkowym talentem literackim. Huxley roztacza przed czytelnikiem wielobarwną panoramę siedemnastowiecznej Francji w jej wymiarze społecznym, religijnym, politycznym.

Francja, XVII wiek, oskarżenia o czary, intrygi polityczne, a przy tym zapowiedź ukazania mentalności ówczesnych ludzi w różnych wymiarach - bardziej sensacja lub powieść społeczna niż fantastyka, ale przykuwa uwagę.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Luty 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Zakładki:
Blogi czytam
E-mail
Linki - fantastyka
Linki - książki
Lista zakupów - fantastyka
Lista zakupów - historia
Lista zakupów - legendy anglosaskie
Lista zakupów - literatura piękna
Lista zakupów - militaria
Najgorsze książki roku pierwszego
Najlepsze książki roku pierwszego
NIE dla likwidacji bibliotek w małych miejscowościach
statystyka Gazetaliteracka.pl