sobota, 21 listopada 2009
[źródło: Variety] Under the Dome ukazała się w Stanach 10 listopada tego roku i już została okrzyknięta najlepszym thrillerem Kinga od czasów jego najbardziej cenionych powieści i powrotem do jego pisarskich korzeni. Prawa do polskiego wydania powieści zakupiło wydawnictwo Prószyński, które zamierza wypuścić ją na rynek w 2010 roku. O książce: Miasteczko Chester’s Mills w stanie Maine w całkowicie normalny jesienny dzień zostaje nagle w niewytłumaczalny sposób oddzielone od reszty świata niewidzialnym polem siłowym. Samoloty rozbijają się o nie, a ich płonące wraki spadają z nieba. W momencie opuszczania, „kopuła” odcina ogrodnikowi rękę. Ludzie mający sprawy do załatwienia w sąsiednim miasteczku zostają oddzieleni od swoich rodzin, a samochody eksplodują pod jej wpływem. Nikt nie może pojąć czym jest bariera, skąd się wzięła i kiedy, o ile w ogóle, zniknie.
piątek, 20 listopada 2009
Wygląda na to, że najnowsza książka Olgi Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych, o której wspominała Śmietanka, ukaże się jeszcze w listopadzie, a najprawdopodobniej 25 listopada (na swojej stronie WL prowadzi już sprzedaż). Książka miała się znaleźć w moich grudniowych zapowiedziach, a tak umieszczam ją w obfitującym w nowości bieżącym miesiącu.
Thriller moralny, który do ostatniej strony trzyma w napięciu.
poniedziałek, 16 listopada 2009
Na stronie Katedry przeczytać możecie wywiad z Adrianem Tchaikovskym, autorem Imperium Cieni i Złota przeprowadzony przez mua;-) To mój pierwszy wywiad, mam nadzieję, że nie ostatni. Zapraszam:-)
niedziela, 15 listopada 2009
Dzisiaj będzie o fantastyce poważniejszej:-) Zaczynając lekturę tej powieści miałam w pamięci wcześniejsze jej recenzje, co tu dużo mówić, nienajlepiej wyrażające się o niej. Starałam się nie nastawiać pesymistycznie, chociaż sama nie byłam pewna, czy Żmija mi się spodoba choćby ze względu na tematykę – nie przepadam za literaturą wojenną. Ale przecież to Sapkowski, tłumaczyłam sobie, na pewno jest tam coś więcej niż pełen patosu dramat żołnierzy, jaki znam z innych książek, czy filmów. Miałam nadzieję, że nie będzie to typowa męska rzecz. Na zakończenie dwa fragmenty humorystyczne (może ja mam nietypowe poczucie humoru, ale mnie się podobało) - pierwszy będący ironicznym komentarzem, drugi to już dowcip swobodniejszy: Ataku na zastawę, jak wkrótce donieśli konfidenci KHAD-u, dokonał ze swym oddziałem Tarik Sayid Qâdir, podległy współpracującemu z wywiadem pakistańskim ugrupowaniu Dżamiat-i i Islami. Że zaś według jednego z konfidentów bazą wypadową Tarika Sayid Qâdira miała być wioska Chorandżarik, wioskę Chorandżarik ostrzelały i zbombardowały myśliwce szturmowe Su-25, nie zostawiając z niej kamienia na kamieniu. Trzy dni później KHAD oskarżył o atak na zastawę mudżahedinów mułły Abdurabullaha, jednego z podkomendnych Gulbuddina Hekmatiara z ugrupowania Hezb-i Islami. A że aktywnej pomocy mulle Abdurabullahowi miała udzielać wioska Szaran Karz, wioskę Szaran Karz poddano ostrzałowi rakietami odłamkowo-burzącymi z wyrzutni BM-21 Grad, nie zostawiając z niej nawet większego kawałka gliny. Niedługo później KHAD rozstrzelał swego konfidenta, okazało się bowiem, że oskarżał fałszywie, mając z mieszkańcami obu wiosek zatargi natury personalnej. Atak zaś na zastawę tak naprawdę był dziełem niezależnego chwilowo od nikogo pułkownika Munawara Rafi Hafiza, bazującego niekiedy w kiszłaku Szindzaraj. Ponieważ jednak tymczasem namnożyło się już całkiem nowych i świeżych ataków na posterunki i w kancelariach panował nieopisany bajzel, logistyka zawiodła i kiszłaku Szindzaraj zapomniano zbombardować. Zamiast tego szturmowce Su-17 zrzuciły bomby na będącą całkiem ni pri czom i pokojowo usposobioną wioskę Mirab Chel. I przemieszały ją z ziemią. s. 19-20 Na widok pół litra moskowskoj oczy Barmaleja i Jakora rozbłysły, a Zacharycz oblizał się. Szybko znalazły się kubki. Nalano, wypito, powąchano skórkę chleba, westchnięto. A Lewart uznał, że czas na pytanie o znaczeniu egzystencjalnym. - Powiedzcie - uniósł wzrok - jak tu jest? Barmalej parsknął. - Jak tu jest, pytasz? Powiedz mu, Jakor, jak tu jest. - Z lewa chujnia - wyjaśnił Jakow Lwowicz Awierbach. - Z prawa chujnia. A pośrodku pizdiec. s. 60 |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Blogi czytam
Linki - fantastyka
Linki - książki
Lista zakupów - antropologia/archeologia/historia
Lista zakupów - fantastyka
Lista zakupów - legendy anglosaskie
Lista zakupów - literatura piękna
Lista zakupów - militaria
Lista zakupów - psychologia/psychiatria/socjologia
Najgorsze książki roku pierwszego
Najlepsze książki roku pierwszego
|